Dzień skupienia dla dzieci i młodzieży z Domu Dziecka w Zambrowie2 października 2010 r. w Hodyszewie odbył się dzień skupienia dla dzieci i młodzieży z Domu Dziecka w Zambrowie. W trakcie dnia skupienia uczestnicy mieli czas wypełniony modlitwą, pielgrzymką na Krynicę, nie zabrakło także różnych zabaw i gier. Punktem kulminacyjnym była uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem ks. bp. Tadeusza Bronakowskiego. Ks. Biskup zapisał w kronice następujące słowa: „Z całego serca dziękuję za troskę o pielgrzymów z Domu Dziecka z Zambrowa, tak bardzo bliskich mojemu sercu. Z błogosławieństwem Biskup Tadeusz Bronakowski”. Po Mszy św., Dzień Skupienia zakończył się ogniskiem.

7 października przeżywaliśmy wspomnienie Matki Bożej Różańcowej. W sanktuarium Matki Bożej Pojednania jest to odpust parafialny. Od rana czciciele Matki Najświętszej gromadzili się przed cudownym wizerunkiem Królowej Podlasia, aby zawierzać najlepszej z Matek swoje intencje. O godz. 19.00 odbyła się ostatnia Msza w tym roku kalendarzowym w miejscu objawień Matki Bożej na Krynicy. Po Eucharystii odbyła się procesja różańcowa do kaplic różańcowych. Na zakończenie zebrani na uroczystości odśpiewali Apel Jasnogórski. Homilie w tym dniu głosił ks. Józef Olejko SAC.

8-10 października w Ośrodku „Ojczyzna” odbyły się rekolekcje dla małżeństw w ramach „Spotkań Małżeńskich”. Rekolekcje miały na celu: „…aby odnowić więź małżeńską, umocnić wiarę, odkryć na nowo charyzmat sakramentu, rozpalić miłość…” Podstawową formą pracy Spotkań Małżeńskich są dwudniowe rekolekcje o charakterze warsztatów. Odpowiednio przygotowane małżeństwa i kapłani wprowadzają uczestników do pracy własnej, polegającej na poznawaniu uczuć, potrzeb, cech osobowości i doświadczeniu dialogu. Praca ta prowadzona jest przez małżonków wyłącznie we dwoje. Żadne sprawy uczestniczących małżonków, nie są ujawnione w grupie. Jedno ze świadectw uczestnika Spotkań Małżeńskich: „Przed przyjazdem myślałam: albo zaczniemy ze sobą rozmawiać albo w ogóle nas nie będzie… Okazało się, że potrafimy! Obwiniałam go, że on nie chce, a wyszło na to, że to ja nie dawałam mu szans, zmuszałam, by myślał i robił jak ja chcę. Brakowało mi prawdziwego zrozumienia i delikatności”.

Ks. Jacek Zakrzewski SAC